Wyniki wyszukiwania dla frazy: właściwe ciśnienie

Na stronie znajduje się 141 rezultatów. Strona 1 z 3

Post

Wysłany: Wto Lut 27, 2007 12:32

CytatCytat:

Silnik 1.8 RP
Wynik następujący: 9,5 - 9 - 9 - 9

CytatCytat:

Sprawdzałem na stronce gdzie są podane dane techniczne i dla tego modelu podana jest wielkość 9.


To co podaje producent to nie ciśnienie sprężania , a stopień sprężania , wartośc czysto matemayczna : stosunek pojemności cylindra do pojemności komory spalania

Na tej podstawie mozna wyliczyc właściwe cisnienie sprężania według wzoru:

Q = S * n , gdzie :

Q - cisnienie sprężania
S - stopień sprężania
n - współczynnik dla silników benzynowych czterosuwowych = 1,15-1,25


Post

Wysłany: 2007-08-26, 20:29

Na trasie do Chorwacji ( 2 osoby dorosłe + junior + zawalony cały samochód ale za to właściwe ciśnienie w oponach ) z często włączoną klimą i cały czas włączonymi światłami oraz jeździe po Chorwacji ( już bez bagaży ) z szybkością w granicach 90 - 150 km/h w czasie przejazdu , oczywiście wioski i miasteczka w Czechach i Austrii - wolniej ,spalił mi 8,1 l 98 na 100km. Liczę od wyjazdu z domu do powrotu. Przy jeździe do Czech ( przejazd przez przełęcz Okraj ) spala mi około 8,1l/100km. Na trasie Zielona Góra - Żagań ( często tam jeżdżę ) spala mi od ok 8 do 9,5 l / 100km. Zależy od dynamiki jazdy. Jednak trafiło mi się ,że na trasie do Żagania przy włączonych światłach i szybkiej jak na tą trasę jeździe ( nie będę pisał ile jechałem ale było rzeczywiście szybko ) trasa była pusta ( niedziela rano ) spalił mi 7,1 l/100 km. Sam byłem zaskoczony.
W mieście spala mi od 11 do 14 l. Zielona Góra to małe miasto i często nawet silnik nie zdąży się rozgrzać.

Post

Wysłany: 2008-05-16, 17:38

CytatCytat:

witam ponownie. poradziles sobie z tym problemem? jesli tak prosze o szybka odpowiedz i jakis kontakt. moze numer GG lub inny. mam to samo i bardzo mnie to drzani a nikt nie umie mi pomoc. czyscilem cala przepustnice, sprawdzalem cisnienie za filtrem paliwa. teraz pozostala mi tylko pompa paliwa i regulator cisnienia. gdzie jest dokladnie zawor zwrotny cisnienia w tym typie silnika?
dzieki i pozdrawiam. zycze szybkiej naprawy :)


No i co? jak z tym ciśnieniem właściwe? bo nic na ten temat nie piszesz a to jest istotne.

Pozdr.

Post

Wysłany: Pią 08 Sie 2008, 12:29

A co ma ciśnienie silnika do ciśnienia oleju w silniku ?? Sprawdzić należy ciśnienie oleju , najlepiej po dłuższym postoju gdy silnik jest zimny . A tak przy okazji sprawdzałeś poziom oleju w silniku ?? Na jakim oleju jeździsz , może na syntetyku ?? Przy wysokiej temp. otoczenia rzadki olej może nie odrazu osiągać właściwe ciśnienie . Z opisu wynika że w przyszłości kontrolka może zacząć się świecić dłużej na wolnych obrotach . Przyczyn może być wiele z uszkodzeniem pompy oleju włącznie.

Post

Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:05

spoko ci odpala , mi tez szybko odpala właściwe od szczała tylko te zasrane ciśnienie oleju ........, odgłos zzzzzzzzzzzzzzzippp dobiega spod maski i kojarzy mi się z napinaniem łańcuszka rozrządu. Dokładnie wygląda to tak że silnik już pracuje po 4 -5 sekundach pojawia się odgłos pod maska a następnie kontrolka gaśnie może to nie mieć bezpośredniego wpływu ...... ale daje do myślenia, nie wiem czy w serwisach ASO olewają klientów?!!?!? ale byłem już w dwóch w rożnych miastach i ciągle ta sama gadka czujni wysoko na końcu układu smarowania i że to normalne.

Ma ktoś może jakieś pomysły, lub podobny problem "za sobą" ??

Post

Wysłany: Pon Maj 28, 2007 6:36 pm

Witam,

Tydzień temu kupiłem pierwszy w życiu ekspres (jak w temacie), a potem trafiłem na to forum. Okazało się, że lepiej było zrobić odwrotnie, ale cóż, trzeba jakoś z tym żyć ...

Dowiedziałem się o kolbach bezzworkowych, oraz o tym, że moja ma zaworek. No właśnie, tak naprawdę wydaje mi się, że zaworek znajduje się w sitku (podwójne dno), czy mam rację?

Jeżeli tak, to czy "zmiana" kolby na bezzworkową może polegać na zakupieniu innego sitka??? Czy wiecie gdzie (i czy wogóle) coś takiego mogę kupić (średnica wewnętrzna chyba 54mm)?

I jeszcze tak gwoli ścisłości: rozumiem, że przy użyciu kolby bezzworkowej jakość espresso zależy od grubości zmielenia kawy i jej odpowiedniego ubicia, tak aby woda natrafiła na odpowiedni opór, pozwalający uzyskać właściwe ciśnienie i co się z tym wiąże odpowiednio powolny jej przepływ. Dobrze rozumiem?

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

Post

Wysłany: Wto Sie 31, 2004 12:58

Moje rady dla oszczędnych to:

- niejeżdżenie na zbyt wysokich obrotach(ale i nie za niskich, bo silnik się przeciąża);
- niejeżdżenie na luzie tylko na biegu bez wciśniętego pedału gazu, gdyż wtedy silnik zużywa 0(słownie: zero) beznzyny; dlaczego tak jest, to już ktoś wytłumaczył w tym wątku;
- nierozpędzanie samochodu do większych prędkości, kiedy widzimy już czerwone światło i wiemy, że konieczne będzie hamowanie, które oczywiście "marnuje" wytworzoną energię;
- gaszenie silnika, gdy stoimy w korku przed przejazdem kolejowym;
- używanie bagażników dachowych tylko, gdy są potrzebne;
- dbanie o właściwe ciśnienie w oponach.

Post

Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007 2:12 pm

Witam ponownie.
Dzięki za zainteresowanie się moim problemem.
Znalazłem przyczynę. Uszkodzony był wkręt ( 10 na rysunku Cz-etki) w którym jest sprężynka (11) popychająca kulkę ryglującą popychacz. Pękł na dwie części, dolna część wkręciła się niżej a w górnej części zaczęła wypaczać się sprężynka aż uległa zdeformowaniu.
Obecnie dwie części wkręta są przy sobie. a sprężynkę wymieniłem na sprzężynkę z jakiegoś przełącznika do suszarki do włosów.
Ciśnienie 160 do 150 i strzały ( w pracy) w kiążkę telefoniczną pokazują ,jak na razie, właściwe zachowanie sie rygla . Wiecej postrzelam wieczorem na działce.
Czyli potwierdza się lokalizacja tegoż uszkodzenia przez kol. mlynka.
Teraz trzeba znaleźć fachowca , co rygiel z mosiądzu dorobi.

Post

Wysłany: 2007-03-28, 09:50

ja jezdze na azocie.
Za stosowaniem azotu przemawia to, że jest gazem obojętnym chemicznie. Nie wchodzi w reakcje z materiałami, z których jest zbudowana opona, ogranicza korozję, a także utlenianie obręczy kół. Opona napompowana azotem jest mniej podatna na małe ubytki ciśnienia przez mikroszczeliny w ogumieniu. Ponadto azot nie zmienia swojej objętości pod wpływem temperatury. Gwarantuje to, że ciśnienie w oponie jest cały czas stałe (właściwe), co przekłada się na wolniejsze zużycie opon i oszczędność paliwa.

Post

Wysłany: Nie 04 Maj, 2008 2:41 pm

Sam teflon (PTFE) i ten z grafitem stosuje się u mnie w "robocie" na kilogramy.
Na kilogramy, bo jest to tanie tworzywo dobrze sprawujące się (od przeglądu do przeglądu) jako materiał uszczelniający.
Dawniej (starzy) mechanicy nazywali to (potocznie) słoniną. Z wyglądu błyszcząca jak słonina, rozłazi się to pod naciskiem na boki - z tego powodu nie sprawdzi się w wiatrówce.
Jako kompozyt z grafitem posiada troche lepsze właściwości smarne.
Najlepszym rozwiązaniem jako prowadnice i pieścienie są poliamidy: PA6/12 (ertalon, boramid), POM-C (poliacetal C).
Jesli chodzi o uszczelkę robioną na zamówienie to trudno powiedzieć jak bardzo ma być spasowana. Uszczelki z wargą powinny w miarę lekko 'chodzić' w cylindrze; dopiero przy strzale, rosnące ciśnienie powoduje właściwe uszczelnienie poprzez "wydęcie" wargi. Dlatego jestem zwolennikiem "dobrych" uszczelek.
Magiczne słowa? Alchemik, Hogan.

Post

Wysłany: Nie 30 Wrz, 2007 8:26 pm

CytatCytat:

Po długich przymiarkach dokonałem zakupu Beretty 92 fs w wersji czarnej.
Po pierwszych strzałach jestem załamany swoją niecelnością.
Trafienie w puszkę po piwie z 8 metrów jest dla mnie prawdziwym wyzwaniem.


Ten pistolet ma naprawdę znacznie lepsze osiągi, może podreguluj szczerbinkę. Z 25 metrów puszka musi spadać (oczywiście nie jak już się kończy ciśnienie). Przy zmianie magazynka przytrzymuję zespół lufy dłonią, żeby nie odskakiwał z pełną energią. Jestem drugim albo może i trzecim właścicielem, pistol był zakupiony w 2004 roku i poza lekkimi przebarwieniami oksydy nic mu nie dolega. Poprzedni właściciel zadbał o jego właściwe przesmarowanie, spust chodzi miękko i lekko.

Post

Wysłany: Wto Mar 07, 2006 9:23 am

Przy opisanych objawach i testach mogą być dwie możliwości:
- złe zaadoptowanie sterownika np. w wyniku usterki z układem lambda – należy wykasować adaptacje
- za mały wydatek pompy paliwa – w wyniku zapchania filtra, uszkodzenia pompy lub regulatora ciśnienia. Wydatek to około 120 l/h. Najlepiej sprawdzić na odpływie z silnika (jeżeli w tym modelu jest jeszcze odpływ). Może być właściwe ciśnienie ale za mały wydatek układu zasilającego.

Do sprawdzenia jest jeszcze szczelność układu dolotowego ale jeżeli silnik pracuje równo nie powinno być z nim kłopotu.

Wykluczyć również trzeba usterki mechaniczne np. w wyniku złego ustawienia rozrządu!!! Te silniki są bardzo czułe na złe ustawienie rozrządu. Bez blokad nie można go pawidłowo ustawić.

Post

Wysłany: Pon Gru 08, 2008 2:19 pm

CytatCytat:

Czy można w jakiś sposób sprawdzić czy korek wlewu płynu jest sprawny, trzyma właściwe ciśnienie. ..... Podejżewam, że korek jest uszkodzony i ciśnienie w układzie jest za wysokie.
Czy korek w silniku M50 2.0 z klimą powinien mieć oznaczenie 200.


Tak, właśnie takie oznaczenie jest przy M50. Jeżeli masz zastrzeżenia do korka, to najlepszym wariantem jest kupić nowy, bo nie dojdziesz do tego, czy wszystko ze starym ok.

Mój korek uległ z dnia na dzień jakiemuś uszkodzeniu prawdopodobnie tylko z powodu całodniowego leżenia odwrotną stroną w czasie, kiedy zmieniałem chłodnicę. U mnie akurat sytuacja była taka, że całkowicie przestał trzymać ciśnienie. Potem przy kupowaniu nowego ASO powiedziało mi, że dużo tego sprzedają (nawet cały czas to mają "na stanie"), czyli korek wieczny nie jest i trzeba go czasem wymienić.

pozdrawiam.

Post

Wysłany: Wto Maj 06, 2008 9:38 pm

W ciśnieniowych układach chłodzenia po to podnosi się ciśnienie aby płyn nie wrzał w 100st ale np w 120st (jak wiemy wrzenie jest silnie związane z ciśnieniem panującym nad płynem, przy niskich ciśnieniach woda może wrzeć np w 60st), dlatego tak ważne jest aby mieć szczelny układ chłodzenia (właściwy korek od zbiornika wyrównawczego) i aby stosować specjalne płyny do chłodnic, które ponadto ze swej właściwości mają mniejszą rezystancję cieplną, lepiej smarują układ (pompa wody) i nie tworzą nagaru/kamienia -dlatego ja stosuję płyn z homologacją MB, a poza tym każdy silnik ma specyficzną dla siebie temp pracy, gdzie wszelkie luzy są właściwe (rozszerzalność metalu) i nie można wprost porównywać temp dla diesli i różnych benzyn. Sprawność silnika też jest związana z jego temp.

Post

Wysłany: 05 Mar 2005 | 11:38

wybierz się do "pompiarza" napewno sprawdzi czy rano jest właściwe ciśnienie paliwa w pompie i na wtryskiwaczach-no i czy wogóle jest paliwo w pompie ,chyba ,że chcesz sie dalej "bawić" samodzielnie to zastosuj prymitywną, lecz skuteczną metodę jaką opisał JACU 626 ,ale czy warto tracić nerwy dla kilku złotych?,.Pompiarz szybko ustali przyczyne ,wyreguluje zaworki ,(zapewne są zastałe) -nie znam tej pompy ,ale jak sprawdzę to napiszę w którym miejscu jest ten nieszczęsny zaworek,chociaz samodzielne prawidłowe rozebranie go jest wielce kłopotliwe nie wspominając o regulacji ciśnienia/czasem oplaca się stracic te pięć dyszek i się cieszyć

Post

Wysłany: Środa 7:02, 10 Paź 2007

Pompa paliwa ma właściwe ciśnienie, filtr paliwa nowy a przewody drożne. Fachowcy wykluczyli też cewkę wysokiego napięcia i aparat zapłonowy. Jedni stawiają na przepływomierz powietrza lub sterownik silnika, inni też na silnik krokowy albo jakieś przetarcie czy usterkę w instalacji elektrycznej Najgorsze że tego modelu nie da się zdiagnozować komputerem a wymieniając wszystko co mi wskażą wydam kupę forsy bez pewności że będzie działał. Może ktoś spotkał się już z takim problemem? Z góry dziękuję za dalsze wskazówki bo już nie wiem co robić a nie chcę auta sprzedawać.

Post

Wysłany: Sro Gru 10, 2008 11:22

CytatCytat:

Mi również się wydaje że ta dźwignia poruszy się dopiero pod obciążeniem.

w dieslu SDi dżwignia zaworu upustowego na stojacym aucie i po gazowaniu jeśli sie rusza to prawie niezauważalnie. Dopiero jazda i dość mocne przyspieszanie powodują właściwe ruchy tego elementu. Przykładowo. Na postoju w SDi ciśnienie przy max obrotach to 0,7 - 0,8 bar. Podczas jazdy spokojnie osiągnie ponad 1,5 bar gdyby nie właśnie ten zawór upustowy, który ogranicza max ciśnienie do 1,1 - 1,3 bar w zależnosci od tego ja kto ma wyregulowane.

Post

Wysłany: Piątek 17:02, 06 Luty 2009

Zasada prosta jak drut - jeśli jest w instalacji SPRAWNY zawór antyskażeniowy lub zwrotny to zawór bezpieczeństwa będzie kapał - bo po to właśnie jest, by mówiac po ludzku wypuścić nadmiar ciśnienia, które w przeciwnym wypadku (brak zaworu bezp) będzie szkodziło instalacji i przedwcześnie zniszczy bojler.

Naczynie przeponowe rozwiązuje problem, O ILE jest odpowiedniej wielkości i ma nabite właściwe ciśnienie powietrza (które to trzeba minimum raz w roku kontrolować). Naczynie przeponowe bez powietrza (po drugiej stronie membrany ) nie pełni żadnej funkcji - czyli zawór sobie dalej kapie.

Jeśli nie mamy ochoty na montaż naczynia przeponowego wystarczy na zawór bezpieczeństwa nałożyć zwykły przezroczysty wężyk, zacisnąć opaską, schować go umiejętnie i drugi koniec wpuścić do rurki kanalizacyjnej za umywalką czy gdzie najwygodniej (miejsce włączenia zasilikonować). Metoda trochę "na partyzanta" ale działa

Post

Wysłany: Nie Sty 04, 2009 17:10

Jak elementy układu zapłonowego są zmienione na nowe i wydaje się, że zapłon jest OK, a zarazem, silnik mechanicznie jest dobry (kompresja, itd..) to trzeba sprawdzić następnie układ zasilania silnika (układ benzynowy) - ciśnienie paliwa, drożność układu paliwowego, itd..
Opisane objawy pracy silnika - brak mocy, brak dynamiki, kłopot z jego pracą gdy jest zimny, wybuchy paliwa w dolocie, wskazuje, że trzeba sprawdzić czujnik temp. cieczy chłodzącej (ten dla kompa silnika), sondę lambda, czujnik położenia przepustnicy, czujnik podciśnienia oraz właściwe skoordynowanie rozrządu (względem wału korbowego) oraz pomiędzy wałki sobą, ewentualnie wyciągnięcie paska rozrządu.

To na pierwszy ogień, co mi do głowy przychodzi. Taka praca silnika może być spowodowana jego pracą w trybie awaryjnym - też trzeba to sprawdzić.

Post

Wysłany: 2009-02-10, 22:06

Samaelu kilka konkretnych pytań o przeróbkę klimy w 1G:
- czy stosujesz ten środek Ultra PAG Oil firmy Santech
- jaka jest jego dawka, czy X+Y= całkowita dawka środka (gdzie X to określona ilość, Y to ilość odessanego oleju) skoro wiemy że zbyt duża ilość oleju podniesie nam ciśnienie w układzie
- jaka jest wymagana do napełnienia waga (masa) czynnika chłodząceo r134a w tak przerobionym układzie.
- jakie jest właściwe ciśnienie w układzie gdy klima pracuje i kiedy "stoi"
- czy zawór przez który napełnia się klimatyzację jest zaworem na przewodzie "HP" czy "LP"
Pytam bo nie każdemu opłaca się do wawy jechać a wiedząc to na pewno sobie poradzę. Z góry dziękuje i podejrzewam że ujawniając te informacje na bezrobocie ci i tak nie grozi a wiosną pewnie kilku z nas będzie wiedziało jak temat "ugryźć"

Post

Wysłany: 25 Sty 2007 | 21:39

Loudner jeżeli chcesz żeby Boost wskazywał właściwe parametry czyli wartość doładowania ale realna czyli w kolektorze ssącym a nie przed turbo to podepnij go za przepustnicą w kolektor ssący .Albo w jakieś podciśnienie np.do regulatora paliwa.Ale musi być w kolektor ssący bo tam już jest realne ciśnienie po stratach np przez np.przepustnice i cały dolot.
Czyli np.jeżeli podepniemy przed przepustnicą czyli na wyjściu sprężonego powietrza to będziemy mieli wartość większą niż za przepustnicą .Ale chyba nie o to chodzi ja wolę widziedz ile silnik dostaje powietrza a nie ile turbo ma na wyjściu z muszli.

Post

Wysłany: 06-11-2007, 15:01

Witam.
Proszę mi wybaczyć ,że będę się upierał co do przebiegu tego silnika gdyż jest to udokumentowane a ja jestem jego pierwszym właścicielem.
Ciśnienie po wymianie pierścieni miał właściwe jak twierdził remontujący. Ile tego było to nie wiem. Jakość pierścieni gwarantował Pan Marek Malik.Po dotarciu wymieniłem olej na nowy Mobil 10/40 i nie zauważam ubytku.Obecnie po zalaniu olejem ma ciśnienie 11.5,10.5,10,12.5 bar.Auto ma 12 lat.Mam nadzieję, że tym razem napisałem o wiele jaśniej. W dalszym ciągu oczekuję na opinię .Pozdrawiam.

Post

Wysłany: 01 Sie 2006 | 10:32

CytatCytat:

Niestety nie działa klima włącza się na 5 min i potem rzołacza


Byćmoże czujnik ciśnienia nawala i nie pozwala powtórnie włączyć się sprężarce .
Sprężarka po pierwszym włączeniu działa aż układ osiągnie właściwe ciśnienie, a następnie sprężarka jest wyłączana i włącza się ponownie po spadku ciśnienia poniżej jakiejś wartości <-- mierzy to ten czujnik, a steruje wszystkim ECU.

U mnie w 626 taki czujnik jeśli się nie mylę jest w osuszaczu (jest na nim kostka z kabelkami). Może jest więcej tych czujników nie wiem .

Post

Wysłany: 04 Sty 2009 | 11:43

Moim zdaniem masz bardzo małą nieszczelność gdzieś na dolocie. Znów mogę się pochwalić, że przerabiałem taki temat w starym samochodzie...

Ilość powietrza które ucieka jest mniejsza niż ilość powietrza którym dmucha sprężarka, więc po kilku sekundach (1-2) pracy sprężarki w dolocie znów jest właściwe ciśnienie (tylko trochę spada) i można jechać.

A jak zmieniasz bieg, to przez chwilę spada ciśnienie, przez dziurę powietrze wylatuje i po dodaniu gazu od nowa trzeba "napompować" dolot. Dokładnie taki objaw miałem Comprex'ie przy nieszczelnym intercoolerze. A dziura była BARDZO mała, wręcz wydawało się, że rysa.

Intercoolery w M6 lubi pękać, więc może gdzieś tam warto szukać problemu (vide akcje serwisowe dla M6).

Post

Wysłany: Piątek 14:44, 19 Gru 2008

-Unikaj zbędnego przyspieszania i hamowania
-jeździj na najwyższym możliwym biegu i możliwych obrotach
-przyspieszaj, jeśli to możliwe, wciskając pedał gazu do 3/4 głębokości
- nie jedź na luzie. Dojeżdżając do skrzyżowania, tocz się na biegu
-dbaj o właściwe ciśnienie w oponach
-uruchamiaj silnik bez dodawania gazu
-po uruchomieniu silnika ruszaj od razu. Nie nagrzewaj go na postoju
-jeśli wydaje ci się, że postój potrwa dłużej niż 30 s. - wyłącz silnik
-unikaj niepotrzebnego obciążania auta. Usuń ze środka oraz z bagażnika wszystkie niepotrzebne rzeczy.
-unikaj jazdy na krótkich dystansach - mniejszych niż 4 kilometry

Źródło: "Kwartalnik Vitay" ze stacji Orlen.

Post

Wysłany: Sro Mar 17 2004, 11:11

Aaaa! Jeszcze jedno ale tym razem do Vivita(bo zbliża się godzina Vivit'ova - coś tak około 11.30)

Drogi Mistrzu!

Kiedy Yamato odpłynie od nabrzeża wyposażeniowego, czy mogę liczyć na jakieś rysunki, plany, rzuty do wypożyczenia rzecz jasna?
Po wyssaniu czarnego pigmentu odeślę z powrotem.
Ogarnia mnie przemożne yamatoholiczne uczucie wycia do tego modelu i bardzo, ale to BARDZO zachciewa mi się go robić. A że mam (Tak! Nie boję się przyznać!) świra na punkcie tego okrętu, przeto PROSZĘ o wszelką możliwą pomoc. Chciałbym udoskonalić trochę model p. Halińskiego, marzy się dużo (blachy poszycia, nity, więcej, WIĘCEJ detali - generalnie to przecież o to tygrysom chodzi) ale brak mi rysunków itd. Widziałem działka plot do Prinz Eugena - normalny bajer.
Czuję, że już mam właściwe ciśnienie krwi.
Chyba na razie na tym zakończę, żebym się nie zhiperwentylował za wcześnie.

Czekam. Czuwam

DarekZet

Post

Wysłany: 2007-04-17, 07:10

ja ze swoją kasetką jeżdżę na stację benzynową. Odpalam kompresor i z właściwej odległości, dbając o właściwe ciśnienie dmucham, równocześnie wciągając strumień powietrza, który odbija się od matrycy odkurzaczem. Potem jeszcze wizyta u znajomego zegarmistrza, który ogląda matrycę pod lupą i miękką szmatką, owiniętą wokół takiego mikro-wiertła zdejmuje pojedyncze syfy. Jeśli to nie daje zadowalających rezultatów idę z aparatem do laboratorium naszej fabryki wagonów - tam znajomy doktor chemii spryskuje matrycę kwasem dimetyloamonowym i traktuje światłem UV (koniecznie 243). Jeden z laborantów wpadł jeszcze na pomysł suchych kąpieli gazowych i wykorzystania komór ciśnieniowych - zobaczę jak znajdę następnego syfka. Zaraz idę na spacer i zaczynam testy

Post

Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 2:03 pm

CytatCytat:


Kochani wyluzujcie trochę bo sami chyba nie wierzycie w to co piszecie.

Pozdrawiam daras

Znam fora gdzie taki okres karencji istnieje. Wiem też, że istnieje taka siła, która zmusza nas do dowiedzenia się jak najszybciej czegoś i o czym chcielibyśmy się dowiedzieć i najlepiej ZARAZ. Bez zorientowania się choćby w temacie. Poznałem to na sobie gdy załapałem bakcyla na inne hobby. A tu tyyyle do przeczytania było! :one: Jednak bakcyl i pragnienie posiadania upragnionego sprzętu jest zawsze taki silny, że zarzucamy często samodzielność w poszukiwaniu informacji i zawracamy tym głowę innym, bo goni nas ciśnienie na MANIE tego upragnionego czegoś JUŻ. NIEPOTRZEBNIE. I o takie przypadki najczęściej tu chodzi.
A znam to z autopsji. I mimo, że tu jestem od jakiegoś czasu, jak i na innych, to na jeszcze innym forum mimo to dało się odczuć TO o czym pisałem, ale tam dali mi szansę na ochłonięcie właśnie okresem karencji po zarejestrowaniu się. :one: . I cała siła która mnie pchała do szybkiego zapoznania się z tematem musiała pójść właśnie w czytanie! A co się potem okazało? Że już właściwe nie muszę się o nic pytać, bo przez ten czas sam doczytałem.

A na zwykłe lenistwo, to w ogóle nie ma usprawiedliwienia :/ .
Co do pisowni to sam nie jestem asem, baa nawet zauważam u siebie trend jakiegoś uwstecznienia :030: Ale nie znaczy to, że nie muszę się starać.
Ale takie kłopoty wspomagają genialne pomoce, takie jak tu:

Post

Wysłany: Pon Lip 17, 2006 6:43 pm

Witaj przemo_73,
Tak jak napisałeś obydwa modele którymi jesteś zainteresowany, są do siebie zbliżone, obydwa solidnie wykonane z porządną mosiężną grupą i mosiężnym portafiltrem. Nie użytkowałem Dream-a, ale na podstawie oferty na stronie internetowej jak również tego co pisali jego użytkownicy znalazłem kilka różnic:
- w Cellinim występują dwa wskaźniki, manometr pokazujący właściwe ciśnienie na kawie w momencie jej zaparzania i termometr informujący o gotowości do pracy, w Dreamie jest tylko jeden - termometr
- w Dreamie mamy tylko dyszę do spieniania mleka, a w Celinim dodatkowo oprócz dyszy mamy również automat do Cappuccino (wymiennie wg. upodobań)
- płytka do podgrzewania filiżanek jest teflonowa i aktywna tzn. bezpośrednio zasilana elektrycznie, natomiast w Dream-ie góra ekspresu nagrzewa się od gorącego bojlera
- grzałka w Celinim jest umieszczona wewnątrz bojlera, natomiast w Dreamie jest na zewnątrz bojlera, nagrzewając bojler nagrzewa wodę wewnątrz.

Więcej różnic nie znalazłem, myślę że Janusz jak i użytkownicy Dreama napiszą coś więcej, natomiast ja jako użytkownik modelu Cellini mogę dodać, że portafilter w tym modelu jest niemal identyczny jak w dużych maszynach gastronomicznych, natomiast grupa kawowa jest dodatkowo zasilana, a w związku z tym podgrzewana co powoduje że już pierwsza kawa jest odpowiednia i nie trzeba jej wylewać tylko dlatego, że jest zimna. Dodatkowo grupa kawowa jest wyposażona w specjalny elektrozawór który powoduje całkowity brak wycieku (kapania) wody z grupy w momencie zakończenia procesu zaparzania.

W celu dalszych informacji zapraszam na priv-a lub e- mail-a lub kontakt telefoniczny.

Post

Wysłany: Nie Cze 04, 2006 1:52 pm

To tajemnicze hasło pojawia się tu i tam. Cudowny system opatentowany jak zauważyłem przez niejedną firmę, które to chwalą się zastosowaniem takowego, oczywiście tylko przez nich opatentowanego, w swoich maszynach, hehe. Faema podaje nawet definicję:

Przedwstępna komora parzenia – rozwiązanie, które zapewnia doskonale wyparzone espresso. W stalowym bloku każdej grupy znajduje się mini komora o pojemności kilku cm 3. Porcja kawy w łyżce jest wstępnie zroszona gorącą wodą a następnie po ok. 4 sekundach następuje zaparzanie właściwe pod pełnym ciśnieniem 9 barów.

To bardzo ciekawe, gdzie ta mini komora? Czy zauważyliście, żeby po włączeniu guzika, działo się "to coś" na co wskazuje ten opis poza zwykłym wypływem wody z prysznica na naszą kawę?
Znacznie dalej poszła firma LaPavoni, która to podobny system, oczywiście też opatentowany tylko przez nich ma, uwaga, nawet w zwykłym plastikowym automacie, hehe. Zobaczcie tu:

Cóż to właściwie jest? Czy faktycznie te urządzenia posiadają "to coś", czy to tylko sprytny marketingowy chwyt, pozwalający na określenie pewnego zjawiska, które chcąc nie chcąc ma miejsce podczas robienia espresso w każdym ekspresie?
Mam wrażenie, że nie ma tam nic, a klient, czyli my, jesteśmy robieni w tzw. konia. Po prostu przestrzeń, w której znajduje się kawa (mini komora o pojemności kilku cm3 - to by się nawet zgadzało), wypełnia się wodą, zanim wypchnie ona całe powietrze z tej przestrzeni, które tam jest poza kawą, zanim zacznie wypływać napar (wstępne zraszanie, hehe) i wytworzy w niej właściwe ciśnienie.
Można więc powiedzieć, że każdy ekspres ma system preinfusion i każda produkująca go firma ma opatentowany tylko przez nich system i nie będzie to kłamstwo.
A może jednak coś tam faktycznie jeszcze jest?
Może ktoś wie?
Ciekaw jestem waszych opinii i spostrzeżeń.

Post

Wysłany: Sob 26 Sty, 2008 12:28 am

Witam serdecznie szanowne grono speców od wszystkiego, mam pytanie o skuteczny sposób zasilenia w co2 kartusza 150 g ( karabinek alfa rifle i pistolet alfa sport) z butli 10 l ( butla od agregatu spawalniczego). Wyjaśniam, że posiadam właściwe połączenie kartusza z zaworem butli i sam gaz oczywiście przechodzi do kartusza, ale problem jest w czasie - trwa to strasznie długo w warunkach garażowych. Niestety nie mam wystarczającej wiedzy na temat co2 wiem tylko że ciśnienie to około 70 bar a podejrzewam że sprawa może być banalnie prosta.
Podczas ładowania kilkakrotnie ważyłem( waga elektroniczna) kartusz żeby sprawdzić wagę a tym samym ilość co2 w butli i wygląda to następująco :
1.Kartusz naładowany fabrycznie to waga 785 g
2.Kartusz pusty to waga 635 g
3.Po kilkakrotnym naładowaniu karabinka waga kartusza spadła do 713 gram
Zakręciłem kartusz do zaworu butli i po 40 minutach kartusz ważył 778 gram.
Dodam że butla i kartusz miały tą samą temperaturę.Co trzeba było by zrobić żeby co2 w krótkim czasie przetoczył się z butli do kartusza (może zamrozić kartusz przed przetaczaniem co2) a może położenie kartusza względem butli musi być inne (obecnie butla i kartusz poziomo leżą na glebie.
Czy ktoś z kolegów może mi pomóc?
Ps.tak dla porównania:
Butla 10litrowa nowa zakupiona w castoramie we Wrocławiu kosztuje 378zł .
8litrów co2 przetoczone do butli 10 – cio litrowej kosztuje 25 zł a ta sama ilość gazu co2 w nabojach 12g w cenie po 2 zł kosztuje ok. 1330 zł czysta ekonomia kto nie wieży może sam policzyć
podrawiam kerim63

Post

Wysłany: Środa 11:42, 07 Lis 2007

Wypadałoby też raz w miesiącu (w zimie) doładowac akumulator sprawdzając poziom elektrolitu (w lecie należy zwrócić na to szczególną uwagę.Ze względu,że jest to diesel,jezeli bedzie stał w chłodnym pomieszczeniu lub na dworze,to warto zainwestowac w dodatek do ON,który wlewa się do baku,a który zapobiega wytrącaniu sie parafiny.Takie dodatki można kupić w każdym markecie i sklepie motoryzacyjnym,zwracając uwage oczywiście na firmę - nie firmy Kogucik.Warto też odgiąć od szyb wycieraczki,żeby po postoju jak je włączysz,nie zniszczyły się gumy,które napewno przylegną do szyby za ten czas.Warto tez kupić jakiś zapach do środka,który bedzie długo pachniał,żeby środek nie nabrał brzydkiego zapachu "starzyzny".Wyczyść też dywaniki i podłogę z piasku,ponieważ on trzyma wilgoć i po tak długim postoju auto i elektronika mogą ci zawilgnąć,co równiez bedzie przyczyną brzydkiego zapachu.Oczywiście w chłodnicy powinien być płyn,a nie woda.Chociażby nie ze względu na to,że w zimie może zamarznąć,ale na to,że jak woda stoi bez ruchu dłuższy czas,to wiadomo co się z nią robi.Zadbaj też o właściwe ciśnienie powietrza w oponach i musisz to co jakiś czas kontrolować,żeby się nie odkształciły.Zapobiegniesz też temu poprzez przejażdzkę co jakiś czas,jak pisał kolega powyżej.Silnik powinien nabrać temperatury roboczej,czyli około 87 stopni.Dopiero wtedy możesz go zgasić.Przejechać się nim co jakiś czas musisz,żeby olej w silniku,skrzyni,tylnym moście był trochę rozruszany.

Post

Wysłany: 14 Maj 2007 | 10:49

Witam jeżdżę już moja mazdą rok czasu jakieś 2 tygodnie temu powstał problem stała się strasznie słaba zapala z dotyku i wkręca się na obroty podczas jazdy też niema z tym problemu lecz powyżej 2500 zaczyna straszne dymić (na czarno) podejrzenie padło na wtryski wykręciłem je i sprawdziłem rozpylają jak nowe maja właściwe ciśnienie otwarcia (nie leją) kolejne podejrzenie padło na pompę wtryskową że ciśnienia nie wytwarza bo kat wyprzedzenia wtrysku jest raczej prawidłowy bo wcześniej chodziła rozebrałem pompę ale okazało się że łopatki są ok. i pompie nic nie dolega następnie sprawdziłem intercoller i zawór startowy było trochę sadzy ale bez przesady na wszelki wypadek wyczyściłem oba elementy teraz została już tylko jedna rzec comprex paski są nowe i oryginalne łożyska nie hałasują nie ma objawów uszkodzenia wiec co musie stało i dlaczego jak ktoś może mi pomóc był bym wdzięczny czy można to jakoś szybko naprawić. Bo teraz jazda jest bardzo uciążliwa rozpędzenie trwa wieki a jak bym chciał trochę szybciej się rozpędzić to robie straszną zasłonę dymną

Post

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008 2:29 pm

CytatCytat:

Z moich doświadczeń wynika , że im mniejsza pojemność "garnka" tym wyższe ciśnienie w kartuszu, przy którym uzyskujemy już właściwe Vo i bardziej płaska charakterystyka.

CytatCytat:

Nawiasem mówiąc sam noszę się zamiarem zrobieniem takiego eksperymentu...


Stare, z brodą, o czym w przypadku regulatorów trąbię już od dawna, wyjaśniające kwestię tzw "podpisów". Tu był poziom 16J, na wykresie jest akurat dół płaskiego zakresu. Ale tak samo zachowuje się środek, jak i góra. Oczywiście energia zbijaka jest większa przy mniejszych pojemnościach garnka. Chcesz ponownie odkrywać Amerykę? Proszę bardzo.

Wemar
Podpowiedzi mogą być dla tych co chą sprzedawać karabinki po ludzkich cenach. Za cenę ripleyów niech sami szukają odpowiedzi. Nie znam prac Hogana (nie Waldka), nie znam jego wypowiedzi, dla mnie jest nikim. A jeśli poznał bym wypowiedzi i stwierdził ze gada bez sensu, szuka nadprzyrodzonych wyjaśnień dla rzeczy prostych stwierdził bym że jest idiotą. Po co to mi, po co to jemu .
W kwestii CZ bo wbrew wszelkim pozorom nienawidzę wręcz liczyć, zwłaszcza kiedy czynność którą wykonuje nie powinna tego wymagać. Napełniam kartusz i strzelam aż nie usłyszę podczas strzelania, że otworzył się już regulator. Jeśli jestem zmuszony aby coś policzyć, to chę przy okazji poznać większość odpowiedzi, tak abym tego nie musiał robić ponownie. Boli tak samo. Lubię fizykę w sensie filozoficznym, ale nie lubię fizyki w sensie matematycznym.
Naprawdę podziwiam wszystkich masochistów, którzy zliczają strzały podczas strzelania.

Post

Wysłany: Czw 29 Mar, 2007 1:14 am

CytatCytat:

(...) moze zwrocic sie z reklamacja
do Koltera?

W koncu regulator to regulator a z reklamowych 120 strzalow mam 70 :<


Nie ma za bardzo po co. Jest przecież zgodnie ze wskazaną przez Janka informacją. U mnie wygląda to tak (od 220bar):

Jesli jest tak, jak na tym obrazku, i to jest wykres z regulatorem, to hmmm nie jest dobrze.

1. regulator jest ustawiony na zbyt wysokie ciśnienie
2. zawór główny ma zbyt wąską charakterystykę, a charakterystyka regulatora (ciśnienie wejściowe)/(ciśnienie wyjściowe) jest za bardzo pochylona

Leczenie - należy poznać charakterystykę zaworu Eo/(ciśnienie kartusza) bez regulatora, ustawić ciśnienie wyjściowe na koniec wypłaszczenia charakterystyki zaworu od strony niskich ciśnień w kartuszu.

Małe tipsy - im będzie większa energia zbijaka tym będzie większa energia, ale również wypłaszczenie charakterystyki będzie węższe. To zależy od zaworu i tego się nie przeskoczy. Dla lepszego zrozumienia podam przykład jak to wygląda w CZ200. Największą sprawność zawór uzyskuje w okolicy ~127-130bar. Przy ustawieniu energii wylotowej w granicach 17J wyraźny spadek Eo da się już zauważyć przy 120 barach, przy ~15,2 J wyraźny spadek energii zauważalny jest przy ~110 barach, przy ~14J ~100bar.

CZ to wprawdzie nie Daystate, ale pewne zachowania właściwe dla PCP ma wspólne.

Aaaa, pochylenie charakterystyki regulatora można tylko wyleczyć przez zamianę na inny.

Post

Wysłany: Wto Lut 14 2006, 17:23

Witam.
@Hugo Boss - najłatwiej jest użyć agregatu np, ze starej zamrażarki lub innego "zdechłego" chłodzącego urządzenia AGD, oczywiście jeżeli uda Ci się taki zdobyć (tylko nie rozwal układu rozruchowego). Możesz użyć wszystkiego, co zapewni właściwe ciśnienie przez wystarczający okres czasu, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Jeżeli jakiś kompresorek dawał by niestabilne ciśnienie (pulsujące) to zastosuj zbiornik wyrównawczy. Jak będziesz robił solidną konstrukcję to fajnym zbiornikiem będzie stara gaśnica, na początek jednak można zastosować nawet węża ogrodowego (kilkanaście - kilkadziesiąt metrów zwinięte w krąg) jeżeli masz pod ręka. W akcie desperacji kiedyś zastosowałem i zadziałało. A jak się zdecydujesz kiedyś na bardziej dojrzałą konstrukcję, to w necie jest sporo opisów, jednak wraz ze wzrostem zaawansowania projektu rośnie też kwota potrzebna na jego wykonanie (oj, sumka może być spora). A droższy sprzęt może i ułatwia życie, ale nie wiem czy dostarcza większej zabawy i satysfakcji.

Post

Wysłany: 30 Mar 2005 | 19:08

Ostatnio przymierzałem się do kupna Mazdy 323F 1.5 z 1997 (170 tys. km). Obejrzałem samochód i posłuchałem silnika. Miałem wątpliwości dotyczące pracy tego silnika: miał trudności z uruchomieniem na zimno (musiał kilka razy z trudem zakręcić zanim zaskoczył) i nierówno pracował dopóki się nie rozgrzał. W związku z tym wziąłem go na warsztat i sprawdziłem ciśnienie w tłokach. Było dość wysokie, ale nierówne: 13, 13, 10, 12 barów. I oto pytania:
1. Czy takie ciśnienie jest właściwe, czy też świadczy o jakiejś wadzie?
2. Czy takie ciśnienie może mieć związek z trudnościami przy uruchomieniu silnika?

Dodam jeszcze, że z rury wydechowej wypływa jakaś ciecz, prawdopodobnie woda (sprawdzaliśmy - była przezroczysta - na tyle, na ile może może być przezroczysta woda w rurze wydechowej i nie lepiła się). Niestety nawet po rozgrzaniu silnika nie przestała wypływać. Nie wiem, czy może to mieć coś wspólnego z silnikiem.

Może ktoś wie, czy mogą to być objawy poważnego problemu?

Pozdrawiam

Post

Wysłany: 2008-12-09, 20:28

CytatCytat:

Nap. na sondzie po zapłonie powinno wynosić ok. 450 mV. W przypadku opisanym wyżej nie podejrzewam sondy , a odczytany zakres napięciowy sondy wynika raczej z innych niesprawności. I pytanka - Czy Map został sprawdzony wakuometrem ? - Czy Tps jest sprawny ? Czy ciśnienie paliwa jest właściwe ? [ 2,8 do 3,2 bar ] Czy czujnik temp silnika i temp. powietrza są sprawne w funkcji temp. ? Czy przeprowadzono pomiar napięć i mas w złączach ECM-u itd.


po zapłonie nie sprawdziłem tylko patrzyłem na uruchomionym , map sprawdziłem tylko czy wogóle działa tzn stwarzałem podciśnienie i patrzyłem czy zmienia się napiecie i w miare sesnownie działało , Tps też sprawdzałem nie przekłamuje , Ciśnienia paliwa nie sprawdziłem bo nie mam przyrządu ale na logike 2,8 do 3,2 więc jak sciągnę wężyk i dam pionowo to powinien strzelić na 28metrów w górę.

czujnik temp silnika musi byc sprawny bo po paru minutach wychodzi ze ssania i obroty spadaja tak na 4-5milimetrów pod kreską 1tys

czujnik temp. powietrza mam 2gi sprawny na 100% podmieniłem go i dalej to samo

Post

Wysłany: Pon Lut 27, 2006 12:16 pm

W zasadzie wszyscy przedmówcy mają rację. Jestem jednak zdania, że właściwe ciśnienie powinieneś znaleźć na zasadzie prób. Niektórzy z nas lubią ciśnienie trochę większe, inni nieco mniejsze. Ponadto zależy ono od rodzaju farby, stopnia jej rozcieńczenia, grubości pigmentu, odległości aerografu od malowanej powierzchni, konstrukcji aerografu, wymaganego efektu malowania, temperatury i wilgotności powietrza (być może coś tam jeszcze pominąłem)... Zatem ciśnienie rzędu 1,0-2,5 bar to wartości orientacyjne.

Właściwe ciśnienie można znaleźć w nastepujący sposób. Początkowo ustaw ciśnienie rzędu 2,5 bar i dokonaj próby malowania. Stopniowo zmniejszaj ciśnienie i rób następne próby malowania. Rób tak aż do momentu, gdy kropelki rozpylonej farby staną się nieco większe. Następnie podnieś ciśnienie o około 0,1-0,2 bar i maluj. Jednak gdy warunki malowania (patrz wyżej) ulegną zmianie, może zaistnieć konieczność ponownego dopasowania ciśnienia powietrza.

Powyższym sposobem można dobrać właściwe ciśnienie w każdej sytuacji, dla każdego aerografu, niezależnie od konstrukcji.

Post

Wysłany: Środa 22:27, 21 Lis 2007

1. Jedź na najwyższym możliwym biegu na najniższych możliwych obrotach.
2. Przyspieszaj dynamicznie, wciskając pedał gazu do 3/4 głębokości
3. Nie jedź na luzie. Jeśli planujesz zatrzymanie lub spowolnienie ruchu, tocz się na biegu bez naciskania gazu, redukując odpowiednio biegi, jeśli obroty zaczną spadać poniżej 1200obr./min.
4. Włączaj wyższy bieg najpóżniej po osiągnięciu 2500obr./min. w silniku Diesla.
5. Zawsze uruchamiaj silnik bez dodawania gazu.
6. Ruszaj od razu. Nie rozgrzewaj silnika na postoju.
7. Gaś silnik, jeśli przewidujesz, że zatrzymanie potrwa dłużej niż 30sekund.
8. Wyłączaj zbędne odbiorniki pradu. Z klimatyzacji karzystaj z umiarem.
9. Bądż przewidujący- unikaj zbędnych przyspieszeń i hamowań.
10. Unikaj zbędnego obciążenia samochodu.
11. Ograniczaj opory toczenia i aerodynamiczne, utrzymuj właściwe ciśnienie w oponach. Dbaj o właściwy stan techniczny auta ( silnik, zawieszenie )
12. Planuj podróż- czy jest konieczna, czy trasa jest optymalna, czy samochód jest najlepszym środkiem transportu? Unikaj jazdy na dystansie poniżej 4km.

[źródło @auto świat@

.::Pozdrawiam::.

Post

Wysłany: Pon Sie 25, 2003 11:52 pm

Witam tęgie głowy!

Mam do Was 3 nurtujące mnie pytania, jednakże umieszczę je jako 3 różne posty bo bym zdębiał od tej sieczki informacyjnej. Ten sposób zapewni mi właściwe zinterpretowanie Waszych odpowiedzi.

Pytanie niniejszego postu to: Co należy zrobić aby odpalić i nie uszkodzić silnika po 2 letniej przerwie w życiorysie??

Jak pisałem Wam wcześniej kupuję z parkingu strzeżonego W115 200D seria II. Policja dała tej biednej furze spokój i kładę na niej łapę. Z pobieżnych oględzin tego autka i wywiadu wśród pracowników parkingu wynika, że auto w momencie odstawiania go na parking było sprawne lecz bite (błotniki, grill połamane, szkła reflektorów zbite) lecz reszta ocalała (chłodnica też, silnik nietknięty).

Jest więc duże prawdopodobieństwo, że motorynka zagada. Tylko co zrobić?. Wiem, wiem sprawdzić poziom oleju, podpompować paliwo, zalać chłodnicę wodą itp.
Co do oleju w tym aucie to nie wiem czy po 2 latach postoju na dworze olej zachował swoje właściwości smarne. Może na sam odpał wystarczy.

Jeśli już silnik odpali to oczywistym jest aby go nie gazować (tylko przez jaki czas?).
Czy pozwolić mu się zagrzać do normalnej temperatury pracy i obserwować ciśnienie oleju? Czy też po odpaleniu starać się go jak najszybciej wyłączyć?

Napiszcie proszę co należy zrobić, a czego nie należy aby go nie uszkodzić i aby go w ogóle odpalić?? (zakładając, że jest oczywiście sprawny)

Z góry dziękuję za okazaną pomoc

Post

Wysłany: Sob Lip 22, 2006 04:17

CytatCytat:

Dzięki za odpowiedź.W zasadzie wszystko co napisałeś juz wiem.Przeszukałem
internet zanim napisałem na forum.
Głównie chodzi mi o to , czy jeżdżąc z opadniętym przodem nie zniszczy
sobie samochodu i nie spowoduje tym większych problemów niz ma i czy to
opadnięcie uda się zniwleować nabiciem układu czy raczej gruszki są do
wymiany, albo coś jeszcze.Wyczytałem że elementy zawieszenia połączone są
parami przód - tył.Czy nie oznacza to ze jeżeli będzie mało płynu to i
przód i tył będzie opuszczony.Mnie to wygląda na walniete gruszki i może
dlatego poprzedni właściciel sprzedał tak szybko auto.
Aha i auto nie jest zielone.Ma kolor srebrny i rejestrację z Olkusza.
Gdzie mieści się Twój warsztat.Polecę znajomemu w razie kłopotów.

Witam. Gdyby gruszki były panietet to autko całe by leżało na ziemi a nie

tylko przód (bo jak wyczytałeś są połączone stronami). Co do gruszek to
moznaby go było nabic ale nie za dużo. Właściwe ciśnienie w układzie to
600psi (42bar) wiec szkoda ryzykowac z tkim cisnieniem, pomimo że gruszka
przyjmuje maksymalne obciązenie 59bar. JAk bedzie tak jezdzil uszkodzi miske
olejową bo niestety jest troche niefortunnie umieszczona
Gdyby chciał przyjechać to zaprazam do Pilzna -> 100km od Krakowa na
Rzeszów.
Pozdrawiam
Tomi114

P.S. Może poprzedni własciciel sprzedał bo dowiedział sie ze pompowanie w
serwisie jednej strony to wydatek ok 200-300zł.

Post

Wysłany: Sro Maj 14, 2008 15:06

Ja eksperymentowałem swego czasu w tym temacie,z tym że chodziło mi o dokładnie odwrotny skutek,chciałem żeby auto niskiej mocy traciło jak najłatwiej trakcję.
Z obserwacji wynikło ze im bardziej ciśnienie w górę tym słabsza przyczepność(to chyba oczywiste) ale nie wydaje mi sie,zeby ów przyczepność spadała gdy ciśnienie będzie poniżej optymalnego(nie mylić z katalogowym).Wydaje mi się że nawet gdy będzie ono zbyt niskie to przyczepność na tym nie ucierpi bo powierzchnia styku opony z asfaltem będzie wielka,ucierpią na tym tylko opory toczenia więc tak jak sam napisałes musisz przyeksperymentować chocby z gejtechem w reku.Tak jak Zell napisał nie da sie tego jednoznacznie określić,szerokość felgi,opony,marka/model auta/jego ciężar na oś itepe itede warunkują to właściwe ciśnienie i albo skorzystasz z gotowca od kogoś kto już to w TAKIM SAMYM aucie przerobił albo będziesz musiał eksperymentować do skutku.

Pomijając już hardcory typu maxymalnie duże lub małe ciśnienie myslę że różnice czasowe nie będa zbyt wielke

Post

Wysłany: 2009-01-13, 13:26

12 złotych zasad:
1. Jedź na najwyższym możliwym biegu i na najniższych możliwych obrotach.
2. Włączaj wyższy bieg najpóżniej po osiągnięciu 2500 obr./min w silniku benzynowym lub 2000 obr./min w silniku wysokoprężnym.
3. Przyspieszaj, jeśli warunki ruchu na to pozwalają, dynamicznie wciskając pedał gazu.
4. Nie jedź na luzie – jeśli planujesz zatrzymanie lub spowolnienie ruchu, tocz się na biegu bez naciskania pedału gazu.
5. Uruchamiaj silnik bez dodawania gazu.
6. Ruszaj od razu, nie rozgrzewaj samochodu na postoju.
7. Gaś silnik, jeśli przewidujesz, że zatrzymanie potrwa dłużej niż 30 sekund.
8. Wyłączaj zbędne odbiorniki prądu, klimatyzacji używaj z umiarem.
9. Bądź przewidujący – unikaj zbędnych przyspieszeń i hamowań.
10. Unikaj zbędnego obciążenia auta.
11. Ograniczaj opory toczenia i aerodynamiczne, dbaj o właściwe ciśnienie w oponach i stan techniczny całego auta (silnik, zawieszenie itd.)
12. Planuj podróż, wybierz trasę niechby dłuższą, za to gwarantującą płynną jazdę, bez korków. Unikaj jazdy na dystansie krótszym niż 4 km.

Post

Wysłany: 2008-11-16, 22:08

Jasne.
JarekW: wlewając wodę do czajnika nie sugeruj się temperaturą "na oko", ale ją ZMIERZ z dokładnością do 0,1 stopnia tuż przed zapaleniem palnika pod czajnikiem (określenie 8-10 stopni to... kosmos )! Notuj dane fizyczne, na podstawie których można będzie określić pewne zależności. Nie wszystkie - podkreślam.
Weź pod uwagę ciepło właściwe wody, normatywną wartość opałową gazu ziemniego, stan techniczny Twojej kuchenki, wyregulowanie palników, ciśnienie atmosferyczne w danym dniu, zawartość tlenu w powietrzu Twojej kuchni, uchyl okno, udrożnij wentylację, a nawet... wysokość kondygnacji, na której mieszkasz... Tak, tak: to niesłychanie ważne
A to i tak za mało, by autorytatywnie wypowiadać się na temat jakości gazu.
Nie, nie neguję, że mogło być "coś nie tak" w roku ubiegłym. Też tego doświadczyłem i mnie to wkurza Pragnę jedynie uzmysłowić fakt, jak trudno jest udowodnić potencjalny szwindel na skalę kraju! Jednakże, mając UZASADNIONE podejrzenia, możemy zwracać na nie uwagę. Tak więc - czuwajmy!

Post

Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 17:47

CytatCytat:

Brt rozómiem 0,8 bara na postoju z pedałem w podłodze a możesz podac ile
masz jadac np. na 4 biegu 80 km/h i na 5 biegu 120 km/h, moze inni sie też
wypowiedzą pozdro .

Witam, u mnie sytuacja jest taka jak u Brt znaczy sie na postoju 0,8 a
podczas jazdy dochodzi do ok. 1.3 wszystko zalezy od predkosci i
obciazenia np. jadac tak ok 150km/h mam 1,0 bara a przy ok 180km/h jest
tak 1,25 bara. Co ciekawe u mnie przed podniesieniem cisnienia wskazywał
mi tylko 1,0 bara na maksa wiec mniej niz u Brt na serii i teraz
zastanawiam sie czy to ja miałem obnizone cisnienie czy to kolega miał juz
wczesniej podniesione i o tym nie wiedział???? Jak jest u innych?? moze
wtedy sie wyjasni i cisnienie pojdzie w gore>>>> hehe

Na postoju mam 0,9 bara a z butem w podłodze podczas jazdy 1,05 i potem
spada ,nono 1,3 bara ładnie niewiem ile powinna mieć 45 być może to jast
właściwe ciśnienie może posiadacze 25i 45 się wypowiedzą. A co do
podniesienia ciśnienia to jak to zrobiłeś pozdro.

--
lupo
Rover 45 td 2000 rok Lubuskie
// Wysłane przez bramkę WWW na

Post

Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 01:42

CytatCytat:

Na postoju mam 0,9 bara a z butem w podłodze podczas jazdy 1,05 i
potem spada ,nono 1,3 bara ładnie niewiem ile powinna mieć 45 być
może to jast właściwe ciśnienie może posiadacze 25i 45 się
wypowiedzą. A co do podniesienia ciśnienia to jak to zrobiłeś pozdro.

W SDi jest sterowanie mechaniczne, więc wystarczy odpowiednio pokręcić
dźwignią pomiędzy membraną, a zaworem w turbinie. ZTCW w 45 zaworem steruje
komp, więc bez grzebania w nim się raczej nie obejdzie. Na allegro
widziałem, oferty chiptuningu poprzez złącze diagnostyczne właśnie dla 25,
45 i 75.

Możesz looknąć tu:

315Nm brzmi już bardzo poważnie
ale 260Nm u siebie też bym nie pogardził

Na allegro jest sporo ofert od 800 do 1550 za chipa .Brt a jakie ciśnienie
masz jadac na 5 biegu 130.

--
lupo
Rover 45 td 2000 rok Lubuskie
// Wysłane przez bramkę WWW na

Post

Wysłany: 2008-09-01, 11:34

Ponieważ poszukuję bloku 6bolta pojawiło się parę pytań.
mianowicie chodzi mi o to czy szukać 6bolta w turbo czy 6bolta w N/A?
główny problem to jest rura wody która jest potrzebna z 1g turbo, a którą ponoć ciężko dorwać oddzielnie.
Przechodząc dalej pojawia się temat oil squiters. Wiem że n/a 6 bolty nie posiadają ani natrysków ani otworu na czujnik spalania stukowego(najmniejszy problem gdyż można go nawiercić).
No i tutaj kolejne moje pytanie, skierowane zwłaszcza do właścicieli „potworów” 500hp+ (głównie takich które są używane na co dzień w ruchu miejskim a nie tylko na torach parę razy w roku). Posiadacie w swoich 6boltach natryski? Trochę pokopałem fora i próbowałem się dowiedzieć na ten temat co nieco ale szkoły są dwie jedni tak inni nie. Wiem że Magnus usuwa ze swoich silników natryski, (Wiecie może jak to robi slowboy w swoich longblockach?) ale mimo to chciałbym się zapoznać z większą liczbą opinii na ten temat? Jak to wpływa na żywotność wyżyłowanych silników? Czy usunięcie natrysków wpłynie znacząco na układ korbowo tłokowy? Podobno dla panewek zdrowiej i łatwiej utrzymać właściwe ciśnienie oleju ale czy tłoki wytrzymają większą temperaturę?
Sorry że tak dręczę ale jest to dla mnie bardzo istotne gdyż mam zamiar budować silnik od podstaw i chcę uniknąć niewłaściwych decyzji i nie robić podwójnej roboty. A budowę zaczynam od nabycia odpowiedniego bloku Zaznaczę że to ma być bardzo miejski samochód więc na równi z osiągami ważna będzie dla mnie odporność na duże przebiegi, a jak wiadomo przy tuningu żywotność bardzo się zmniejszy.
Bardzo liczę na dużą liczbę odpowiedzi w tej kwestii i z góry dzięki za pomoc